Muzyka przycichła. Serce wróciło do swojego normalnego rytmu. Kurz startej stepowaniem blachy opadł przykrywając widoczne gdzieniegdzie na podłodze wyschnięte ślady po kropelkach potu. Pączki zniknęły ze stołów. Tym samym kolejne Święto Stepowania w Katowicach można uznać za zakończone. Oficjalnie już CZWARTE i jak dotąd z największym przytupem.

 

Wystarczy spojrzeć na zdjęcia każdej kolejnej edycji, a prosty wniosek nasunie się sam – wydarzenie cieszy się coraz większą popularnością, a do Katowic z roku na rok ściąga coraz więcej Steperów z całego kraju. Wszystko po to aby świętować wspólną pasję.. Zacieśnić więzi stepującej społeczności. Poznać steperów z innych miast. Wymienić się krokami i stepowanym doświadczeniem. Pokazać czego przez ten miniony rok się nauczyliśmy. Wziąć udział w warsztatach stepowania z gościem specjalnym oraz, co najważniejsze, wystąpić wspólnie na scenie w podsumowującym stepowanym koncercie i na koniec zagryźć wszystko tradycyjnym już dla wydarzenia pączkiem (który jest tak smaczny, że Ci z pełnymi już brzuchami wywożą swój przydział pod pazuchą…)

 

(od lewej: Pierwsze Święto Stepowania, Drugie Święto Stepowania, Święto Stepowania na BIS, Trzecie Święto Stepowania – kliknij na zdjęcie, żeby powiększyć)

Tegoroczna edycja była wyjątkowa nie tylko pod względem ilości steperów, ale także instruktorów. Była ich trójka – Pascal Hulin (Niemcy), Otto Koci (Czechy), oraz Konstantin Zhayvoronok (Ukraina), a każdy z nich proponował zupełnie inny styl stepowania. Od klasycznego, poprzez funk, aż do stepowania z elementami folku. Przy czym szczególną uwagę zwracały funk’owe zajęcia z Pascalem, w czasie których nacisk położony był głównie na naukę choreografii. Proponował on – jak sam zaznaczał – proste technicznie kroki, ale w niezwykle efektownych i dynamicznych połączeniach. Tytuł wyciskacza siódmych potów w rytmie funk zdecydowanie należy się Pascalowi. Warsztaty odbywały się zarówno pierwszego jak i drugiego dnia, zwyczajowo na trzech poziomach zaawansowania – początkujący, średniozaawansowany i zaawansowany. W całym tym zgiełku znalazła się także chwila wspólnego, wieczornego wytchnienia przy jednym stole, będąca świetną okazją aby poznać nie tylko innych steperów, ale także instruktorów. Niektórym może troszkę brakowało przy tym butów, parkietu i odrobiny stepowanego dżemu, ale przecież nie wszystko na raz.

Punktem kulminacyjnym był niedzielny koncert stepowany – RYTM NAM W DUSZY GRA, będący jednocześnie zwieńczeniem całego wydarzenia. W tym roku była to świetna okazja, aby zobaczyć w akcji naprawdę wielu steperów z różnych zakątków Polski. Na scenie w ciągu półtorej godziny zawitała mnogość pomysłów na stepowanie, zarówno jeśli chodzi o styl, charakter i pomysł na choreografię, jak i kostium, muzykę, czy nawet wynalazek. Elektroniczne buty Tomka Pałasza, zrobiły szczególną furorę i zdaje się, że znaleźli się nawet amatorzy chętni na zakup wynalazku.

Wystąpili : grupy stepujące z MDK “Koszutka” – TAP DANCE KATOWICE, TAP DANCE JUNIOR, TAP DANCE CLUB; My Tap z Krakowa, Studio Baletowe “Terpsychora”, Studio Tańca Royal Dance Center z Opola, Tap&Jazz Dance z Warszawy, Zdrowo Stuknięci z WROCŁAWSKIEJ STEPOWNI, oraz soliści :  Beata Kędzia-Sowa, Konstantin Zhayvoronok, Tomek Pałasz Tap-Dj, oraz Karol Drzewoszewski, przy czym ostatnia dwójka oprócz numerów solowych wystąpiła także w stepującym trio którego sam miałem okazję być częścią.

Akcentem kończącym, gdy już wszyscy występujący zebrali się razem na scenie odbierając podziękowania były brawa po wspólnie zatańczonym SHIM SHAM’ie, którego choć niektórzy znali bardziej a inni mniej, wspólnymi siłami udało się wystukać.  Potem pozostało już tylko żałować, że jak zwykle na koniec trzeba gdzieś pędzić i nie można jeszcze chwilkę posiedzieć w tym niezwykłym stepujacym gronie. Będąc już w drodze do domu i zajadając się swoim zachomikowanym pączkiem który ma w sobie wyjątkowo dużą ilość nadzienia – biję brawo sprawczyni tego wszystkiego – Monice Polan-Zbączyniak, która od kilka lat niestrudzenie organizuje Święto Stepowania w Katowicach. Brawo! Bo chociaż każdy z pewnością znajdzie swoje ale (ale nie było dżemu!) to i tak jest to wspaniałe i wyjątkowe w skali kraju wydarzenie, a ja będąc świadkiem już czterech Świąt Stepowania w Katowicach, stawiam diagnozę – jest ono jak rozpędzona kula śniegu, przybierająca na rozmiarach z każdym rokiem. Pytanie tylko jak się dalej potoczy i jakie przybierze rozmiary. Jakkolwiek by nie było – w przyszłym roku z pewnością pojawię się na miejscu, aby obserwować to na żywo.

 

CIEKAWOSTKA

Świąt Stepowania w Katowicach było w zasadzie pięć:

 I Święto Stepowania – 12.06.2012r. z Andrzejem Jakubczykiem

II Święto Stepowania – 07.06.2013r. z Mirkiem Spacilem

II Święto Stepowania na BIS – 21.11.2013r. z Darkiem Dudzikiem

III Święto Stepowania – 15.11.2014r. z Anulą Kołakowską

IV Święto Stepowania – 14-15.11..2015r. z mnóstwem niesamowitych steperów 🙂 a gośćmi specjalnymi był Pascal Hulin i Otto Koci, Konstantin Zhayvoronok

Dariusz Dudzik